Po Indonezji trafiliśmy do miasta będącego mieszanką Londynu, San Francisco i LA. Po dwóch tygodniach wróciliśmy do świata biurowców, ludzi w garniturach. Singapur przywitał nas mega ulewą. Udało się nam zobaczyć China Town, ale deszcz wymusił przerwę na kawę. Niestety towarzyszył nam już do końca.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz