Po drodze zajechaliśmy na punkt widokowy przy wulkanie, do trzech świątyń oraz nastawioną na turystów plantację kawy.
Zobaczyliśmy z bliska drzewo kakaowca, goździka, cynamonu, wanilii i kawy. W klatce czekał na nas słynny luwak, dzięki któremu powstaje jedna z droższych kaw na świecie.
Bali będzie nam się kojarzyło z piękną zielenią, tarasami ryżowymi i niesamowitymi posągami. Jest zdecydowanie czyściej niż na Javie. W końcu to raj dla turystów.
Ubud miasto harmonii. Jeśli ktoś szuka miasteczka gdzie może się zrelaksować, skorzystać ze spa, to miejsce dla niego.
Już na wejściu do Monkey Forest przywitała nas gromada małp. Były wszędzie na drzewach, na murkach.
Wieczorem wybraliśmy się na balijskie przedstawienie przy świetle świec - Kecak Dance.
Kecak Dance, wykonywany w różnych obszarach wyspy od 80 lat. Na scenie pojawiają się aktorzy-tancerze przyodziani w kolorowe stroje oraz maski. Będąc w transie przedstawiają elementy Ramajany, hinduskiego eposu religijnego, opowiadającego m.in. historię porwania i uwolnienia Sity, żony boga Ramy. Tańcowi nie towarzyszy tradycyjny gamelan, ani inne instrumenty. Co więcej – tło muzyczne tworzone jest jedynie przez męski chór tancerzy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz